Nowy prezes e-point. Wywiad z Norbertem Pabisiem

20.12.2017 Norbert Pabiś, który dotąd pełnił rolę Dyrektora Zarządzającego, został nowym Prezesem Zarządu e-point. O tym, jak do tego doszło i co ta zmiana oznacza dla firmy opowiada w wywiadzie.

Jak zaczęła się Twoja przygoda w e-point?

Moja przygoda z e-point zaczęła się w 1997 roku, gdy jeszcze byłem studentem Politechniki Warszawskiej. Dostałem zlecenie na napisanie gry online w języku Java, wówczas nowince technicznej, obecnej na rynku od raptem jednego roku. Kupiłem pierwszą chyba książkę o Javie na rynku polskim “Java od podstaw” autorstwa Jana Bieleckiego, a następnie korzystając z ulubionego edytora tekstowego i linii komend wykonałem swój pierwszy program w Javie. Zatem początek mojej pracy z e-point to równocześnie początek mojej przygody z Javą, na której do dziś opieramy praktycznie wszystkie nasze produkty i usługi.

W 1997 słowo start-up nie było jeszcze szeroko używane, ale e-point, który wtedy nazywał się jeszcze “Point of View” był właśnie start-upem. Kilku studentów SGH i PW, biuro w wynajętym pokoju w akademiku SGH “Sabinki”, dwa komputery, faks i zamiłowanie do nowych technologii.

Zacząłem od roli programisty, full-stack developera, jak powiedzielibyśmy dzisiaj, a następnie w naturalny sposób przeszedłem do zarządzania zespołem programistów. Potem stało się coś ciekawego, czego nie planowałem, ale życie postawiło przede mną takie wyzwanie - przejęcie zarządzania usługami hostingowymi. To był skok na głęboką wodę. Serwery działające na systemie Linux i TCP/IP znałem głównie z uczelni. Miałem jednak świetnych współpracowników, w szczególności Mariusza Sawickiego. Razem udało nam się stworzyć podwaliny drugiej podstawowej działalności e-point, tj. usługi hostingu i administracji. Dzięki temu mogliśmy dostarczać usługę kompletną - projektowanie aplikacji, programowanie, a na koniec dostarczenie działającego systemu z wysokim SLA.

W tym czasie firma przekształciła się w spółkę akcyjną, w której udziałowcami oprócz inwestora i prezesa Marcina Żuchowicza, zostali najdłużej pracujący i zaangażowani pracownicy - w tym i ja. Objęcie udziałów na dobre związało moje losy z e-point.

Jak potoczyły się dalej?

W 2007 roku zostałem zastępcą Dyrektora ds. Realizacji, czyli odpowiednikiem Vice CTO. W tej roli kilka lat terminowałem u CTO, czyli Jarosława Błąda, od którego nauczyłem się działać na tym poziomie organizacji: zatrudnialiśmy wtedy ok 50 osób.

Gdy Jarek objął funkcję prezesa naszej spółki córki Vertabelo w 2014 roku, objąłem stanowisko CTO e-point, następnie zostałem Członkiem Zarządu w roli Dyrektora Zarządzającego, a teraz, po ponad 3 latach spotkał mnie zaszczyt objęcia funkcji Prezesa.

"Możliwość pełnienia różnych ról w organizacji to fascynująca perspektywa. Nigdy nie miałem okazji nudzić się, ani nawet zastanowić czy nie warto zrobić czegoś innego."

Norbert Pabiś

Prezes Zarządu w e-point

Linkedin logo

Zanim taka myśl zdążyła wykiełkować, pojawiało się nowe wyzwanie, nowe obowiązki, nowe umiejętności do opanowania, kolejny obszar wiedzy do zgłębienia.

Jakie masz plany jako prezes? Co zmieni się w e-point?

e-point dziś bardzo szybko rośnie. Poszerza się zakres usług, które oferujemy oraz branż, w których zyskaliśmy ekspercką wiedzę i doświadczenie.

Moim celem jest umożliwić dalszy rozwój organizacji. Aby to się mogło stać, konieczna jest optymalizacja działalności bieżącej oraz kodyfikacja procedur. Dotąd e-point działał w dużej mierze siłą zaangażowania poszczególnych ludzi - i umiejętność pozyskiwania oraz zatrzymywania ich wciąż pozostanie priorytetem. Aż 95,5% pracowników w ankiecie z 2017 r. odpowiedziało, że jest raczej lub bardzo zadowolonych z atmosfery w pracy i relacji ze współpracownikami w zespole. Chcemy, by tak było zawsze.

Jednak byśmy mogli dalej rosnąć, konieczne jest położenie większego nacisku na systematyzowanie procesów. To już się zaczęło - przykładem jest Kodeks Honorowy, spis naszych wartości i zasad, które przedtem funkcjonowały jako niematerialny duch e-point: coś co w nas jest, napędza nas, ale nie zostało uzewnętrznione. Skodyfikowanie go przyniosło nam dużo pożytku, pozwoliło usystematyzować nasze zasady, skuteczniej wdrażać je w życie i lepiej komunikować je nowym pracownikom.

Chcę, byśmy jako e-point rozwijali się, mogli dostarczać nasze umiejętności większej liczbie klientów, a przy tym zachować sprawność i zwinność działania, właściwą mniejszym firmom. Nie staniemy się korporacją. Pozostaniemy organizacją sprawną i dostępną dla klientów, a zarazem taką, w której pracownicy mogą rozwijać swoje talenty i dobrze się tu czuć.

e-point definiował się dotąd jako "software house, tworzący oprogramowanie w Javie". Czy to się zmieni?

To już się zmieniło. Zakres usług, które oferujemy naszym klientom, znacznie wykracza poza tę definicję: jesteśmy dla nich partnerami w procesach Digital Transformation, służymy wiedzą na temat ich branż, oferujemy wsparcie konsultingowe, pomagamy projektować ścieżki zakupowe klientów oraz dostarczać najlepsze Customer Experience.

Co do Javy, od zawsze byliśmy firmą opartą o ekosystem tej platformy, która rozwija się i poszerza, dając nam ogromne pole manewru. Na początku był to po prostu język programowania, potem przekształcił się w platformę do tworzenia bezpiecznych i skalowalnych aplikacji webowych (mam tu myśli JEE a nie applety, które można uznać za ślepą odnogę ewolucji). Pojawiły się możliwości stosowania innych paradygmatów programowania, np. programowanie funkcyjne w Scali i Clojure, które są praktycznie nowymi językami, ale wciąż działają na stabilnej i bezpiecznej maszynie wirtualnej Javy. Kolejne dwa języki, na których opieramy nasze usługi, to JavaScript i TypeScript. Na nich i frameworkach takich jak Ember czy Angular budujemy aplikacje SPA i PWA.

Pamiętajmy też, że e-point to nie tylko budowanie i rozwój systemów i portali, ale również wysoki poziom kontaktu z klientem w kwestii utrzymania, optymalizacji wydajnościowej, bezpieczeństwa. To nas wyróżnia: każdy nasz klient ma swojego opiekuna, osobę, którą zna, która rozumie jego kontekst biznesowy i potrzeby.

Wyjątkowość tego, co oferujemy, to nie tylko technologia, ale i sprawne prowadzenie projektu, kompetencje UX/CX, znajomość branż i potrzeb klientów, praca przy architekturze informacji, nawet produkcji treści. Przyświeca nam idea firmy kompletnej: chcemy oferować kompleksowe rozwiązania i luksusowy poziom wsparcia.

A w perspektywie celów biznesowych?

Będziemy wciąż rozwijać się w dwóch kierunkach, które dotąd wyznaczały obszar naszych działań: e-commerce oraz branża finansowa. W obu, z uwagi na wieloletnie doświadczenie, możemy służyć nie tylko techniką, ale i konsultingiem. Będziemy też kontynuować partnerstwo z SAP, dla którego realizujemy dziś największe wdrożenia w Polsce.

Jaką rolę będzie odgrywał w e-point Marcin Żuchowicz?

Marcin Żuchowicz obejmuje stanowisko Przewodniczącego Rady Nadzorczej. W nowej roli skupi się na kierowaniu rozwojem strategii firmy na szybko zmieniającym się rynku oraz będzie pomagał Klientom firmy w definicji i realizacji ich strategii digitalizacji.