Marek Sodolski

Sales and Marketing Executive

Kupować czy budować: oto jest pytanie

Przy wdrażaniu technologii należy wziąć pod uwagę wiele czynników. Wśród nich najważniejsze z punktu widzenia biznesowego to:

  • Dopasowanie do obecnych i przyszłych potrzeb organizacji (np.:Co osiągniemy dzięki wdrożeniu tej technologii? Co stracimy, jeśli jej nie wdrożymy? Czy jesteśmy przygotowani pod względem zespołu, procesów na wdrożenie?)
  • Koszt (projektu, utrzymania, rozwoju technologii)
  • Time to market

Do tej pory firmy zainteresowane rozbudową rozwiązań cyfrowych w swoich organizacjach miały do wyboru zakup technologii lub stworzenie jej wewnątrz organizacji. W tej chwili można również sięgnąć po framework, który pozwala połączyć zalety obu tych rozwiązań.

TO BUILD (Technologia rozwijana we własnym zakresie)

Zalety posiadania autorskich rozwiązań są oczywiste – buduje się je w oparciu o własne doświadczenia, przez co możliwe jest przygotowanie dowolnego oprogramowania, które pozwala rozwiązać wszystkie problemy. Jednak budowanie oprogramowania i wdrażanie go jest gałęzią biznesu samą w sobie. Tworzenie własnych programów, szczególnie w dużych, międzynarodowych organizacjach, jest wyjątkowo trudne, gdyż wymagało będzie zebranie własnego zespołu programistów oraz zarządzania ich pracą.

To wyzwanie już na etapie szukania odpowiednich ludzi. Pozornie budowa zespołu kompetentnych informatyków niewiele różni się od zatrudniania innych specjalistów. Należy im zapewnić inspirujące otoczenie, liderów, godziwe wynagrodzenia oraz wyzwania, które dadzą im energię do pracy. Jednak znalezienie ludzi o odpowiednich umiejętnościach w przypadku IT niesie ze sobą znacznie więcej problemów. Dane kancelarii Sedlak&Sedlak wskazują, że już dzisiaj brakuje ponad 50 tys. specjalistów z tej dziedziny a do końca 2020 roku w całej Europie może zabraknąć nawet 800 tys. programistów i informatyków.

W efekcie budowanie rozwiązania in-house znacznie opóźnia time to market, a w szczególnych przypadkach powoduje wpadnięcie w pułapkę utopionych kosztów.

TO BUY (Zakup własnościowego oprogramowania)

Zakup oprogramowania własnościowego znacznie skraca time to market. Co więcej, czołowi dostawcy szybko wyczuwają trendy na rynku i poprawiają swoje produkty w zależności od potrzeb klientów. Zaletą jest również dostęp do dokumentacji oraz bazy specjalistów zajmujących się danymi rozwiązaniami.

Jednak dostarczanie oprogramowania w postaci zamkniętego zbioru określonych funkcjonalności ma również wady. Fakt, że produkt jest już gotowy oznacza, że nie można w nim już nic zmienić. Podobnie jest z oprogramowaniem typu SaaS, gdzie możemy tylko konfigurować dostępne funkcje. Tym samym najprawdopodobniej brakuje części funkcjonalności, które uczyniłyby pracę znacznie łatwiejszą, oraz „w standardzie” znajdują się takie, z których firma nie skorzysta, bo ich nie potrzebuje. Jednocześnie jednak zapłaciła za nie, czyli de facto zmarnowała środki.

Zakup oprogramowania nie powoduje, że posiadanie własnego zespołu IT nie będzie konieczne. Po raz kolejny wyzwaniem jest zebranie odpowiednich ludzi. W tym przypadku jednak zespół musi wykonywać inne zadania niż przy budowaniu rozwiązania od zera.

Ludzie potrzebni przy wdrażaniu i obsłudze gotowego rozwiązania wykonują inne zadania, a natura ich relacji z firmą jest zupełnie inna niż przy budowaniu oprogramowania od zera. Dlatego coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na outsourcing. Skoro nie można odpowiednich kompetencji kupić, należy je wynająć. Z tego względu Deloitte wskazuje, że już 31 proc. światowej pracy w działach IT zostało wykonanej przez outsourcingowanych pracowników. Jednak oprogramowanie własnościowe ma tę wadę, że zespół do jego konserwacji w miarę upływu czasu rozrasta się.

Alternatywą jest sięgnięcie framework.

LET'S FRAMEWORK(czyli "klocki")

Framework, jak sama nazwa wskazuje, jest pewną ramą w której można zbudować własne rozwiązanie z gotowych komponentów. W przypadku rozwiązania dla e-commerce byłyby to zarówno absolutnie podstawowe elementy, takie jak koszyk czy katalogi produktów, jak i rozwiązania sprofilowane pod konkretną branżę lub model biznesowy. W sytuacji, gdy konkretnej wtyczki nie ma w ofercie, można ją przygotować we własnym zakresie, bez konieczności pisania całego rozwiązania od zera.

Dostępne na rynku frameworki (na przykład SAP Hybris) otoczone są siecią partnerów wdrożeniowych, co oznacza, że z jednej strony nie jest konieczne wysokie zaangażowanie własnego działu IT, a z drugiej rynek pozwala znaleźć partnera z odpowiednim doświadczeniem oraz kompetencjami. Wiele z takich organizacji przygotowuje własne wtyczki i rozszerzenia, które później publikują w dedykowanych marketplace’ach. Tym samym przy korzystaniu z frameworków można sięgnąć po doświadczenie i pracę przedsiębiorstwa z drugiego końca świata bez konieczności znania nawet jej nazwy.

Doskonałym przykładem jest opracowana przez firmę Atlassian Jira, narzędzie do śledzenia błędów i zarządzania projektami. W praktyce ilość dostępnych rozszerzeń i elastyczność pozwoliła dostosować rozwiązanie do wielu, często bardzo od siebie odległych zastosowań. Z Jiry korzysta Apache Software Foundation, Fedora Commons, a nawet NASA oraz Departament Obrony USA.

Framework łączy w sobie zalety oprogramowania własnościowego (time to market) z elastycznością własnych rozwiązań (budowa z gotowych komponentów).

Moc specjalistów

Osobną zaletą korzystania z frameworków jest redukcja własnego zespołu IT na rzecz współpracy z doświadczonym partnerem, jakim jest software house.

W przypadku tego typu organizacji trzonem biznesu jest właśnie programowanie i IT. Oprogramowanie jest produktem dostarczanym klientom, przez co, podobnie jak w przypadku body leasingu, firma otrzymuje dostęp do wysoko wykwalifikowanych pracowników. Software house ma realny interes w zatrudnianiu specjalistów o wąskich kwalifikacjach, gdyż dzięki pracy dla wielu zleceniodawców jest w stanie zapewnić im odpowiednio dużo pracy i w pełni wykorzystać ich możliwości.