Justyna Skorupska

Head of Business Consulting Europe

Gigantyczny potencjał polskiego e-commerce

Sklep internetowy to jeden z niewielu biznesów, który faktycznie może szybko rozwinąć się z przysłowiowej firmy mieszczącej się w garażu, do giganta świadczącego usługi na całym świecie. Pierwszą barierą do pokonania jest granica własnego państwa.

Handel internetowy w Polsce już w tej chwili powinien być powodem do dumy. W zeszłym roku południowoafrykański Naspers sprzedał polską platformę aukcyjną Allegro za kwotę 3,25 mld dolarów konsorcjum funduszy inwestycyjnych. Była to jedna z największych transakcji w historii e-commerce nie tylko w Polsce, ale i na świecie.

To doskonały, choć nie jedyny dowód, że polski handel internetowy ma duży potencjał nie tylko według lokalnych obserwatorów, ale także dla międzynarodowych funduszy inwestycyjnych.

W Polsce wciąż jest wiele miejsca na rozwój handlu zarówno lokalnego jak i transgranicznego. e-zakupy transgraniczne w Polsce stanowią ok. 10% e-commerce, gdzie średnia europejska jest trzy razy wyższa i wynosi 30%.

Sprinter Europy

Dane wskazują, że polski e-handel B2C ciągle rośnie na poziomie średnio 18% proc. w ciągu ostatnich 5 lat i w 2016 osiągnął wartość 36 mld złotych. Oznacza to, że jesteśmy jednym ze sprinterów na tle Europy. Spośród 38,6 mln Polaków już 67 proc. ma dostęp do internetu. W zasięgu tej formy sprzedaży już w tej chwili znajduje się ponad połowa polskich konsumentów.

W Europie 70% sprzedaży online należy do "wielkiej internetowej trójki", do której zaliczają się: Wielka Brytania generująca 48 mld euro ze sprzedaży, Niemcy z 39,2 miliardami euro oraz Francja z 25 miliardami euro. Najniższy poziom ogólnej sprzedaży on-line jest w Polsce - tylko 3,4 mld euro. Z jednej strony dane te wskazują na wciąż niedojrzały rynek, który będzie musiał przejść wiele przemian, zanim osiągnie poziom nasycenia, który obserwujemy w krajach zachodu.

Z drugiej strony nasz rynek ma na tyle duży potencjał, by stworzyć grupę Allegro, która po raz kolejny zostaje odsprzedana następnemu właścicielowi z zyskiem. Co więcej, to właśnie obecność Allegro była jednym z powodów, dla których amerykański gigant Ebay, gdy wchodził na polski rynek, zdobył jedynie marginalny udział.

Wśród spekulacji (między innymi Reutersa) pojawiających się przed sprzedażą Allegro, jako potencjalnego kupca wskazywano właśnie Ebay lub nawet Grupę Alibaba, chińskiego giganta, który wyraźnie grzeje silniki przed wielkim starciem z Amazonem. Zainteresowanie ze strony międzynarodowych funduszy jak i hegemonów rynku wskazuje bezpośrednio na ogromny potencjał Polski na światowej mapie e-commerce. I jest to potencjał zdecydowanie rosnący.

Atuty

Jednym z kluczowych atutów w tym przypadku jest położenie naszego kraju. Kulturowo i geograficznie należymy zarówno do wschodu jak i zachodu Europy, co pozwala polskim przedsiębiorcom wychodzić na dojrzałe rynki Europy Zachodniej oraz znacznie mniej zagospodarowany, ale i wiążący się z wieloma innymi wyzwaniami wschód. Jednym z bliższych geograficznie rynków jest Rosja, jednak stosunkowo niedaleko – na drugim końcu Nowego Jedwabnego Szlaku, który przebiega przez Łódź, znajdują się Chiny. Jest to rynek jednocześnie hermetyczny, jak i bajecznie chłonny.

Kolejnym sprzymierzeńcem Polski jest własna waluta. Dzięki słabszej pozycji względem euro, polskie sklepy mogą swobodnie konkurować ceną z zachodnimi graczami. Możliwe jest zachowanie europejskiej jakości obsługi, a przy lokalizacji w centrum kontynentu, dostawy na terenie całej Unii Europejskiej nie są gigantycznym wyzwaniem.

e-konsument na globalnym rynku

Dzisiejszy konsument funkcjonuje na globalnym rynku: często kupuje w kraju innym niż miejsce jego zamieszkania. Do 2020 roku wartość transgranicznego handlu internetowego pokona barierę biliona dolarów, a liczba dokonujących zakupów cross-border wzrośnie z niecałych 400 milionów obecnie do prawie miliarda kupujących. Główną motywacją do zakupów transgranicznych jest cena czy dostępność towarów, a także jakość produktów. Obecnie za granicą najchętniej kupuje się odzież, obuwie, elektronikę, kosmetyki i książki. Te zmiany dotykają nie tylko konsumentów. W ich wyniku ekspansja międzynarodowa będzie naturalnym kierunkiem rozwoju dla wielu lokalnych firm.